Londyn 9.09.1997 r.
Jesień. Na dworze pada deszcz. Kropelki wody powoli spływają po szybach. Wszyscy ludzie siedzą w domach z rodziną , z przyjaciółmi. Rozmawiają, bawią się , po prostu są razem...
Lecz nie w jednym...
Kobieta i mężczyzna jedzą kolację. Wokół panuje nerwowa atmosfera. Jest tak cicho, że słychać tylko szczęk sztućcy i nadchodzącą burzę. Kobieta poruszyła się na krześle, zaciskając przy tym dłonie w pięści.
Jej głos wypełnił pomieszczenie.
-Raphaelu ... Muszę Ci coś powiedzieć...
Mężczyzna spojrzał obojętnie na kobietę. Wyprostował się, odgarnął ciemno-brązowe włosy z twarzy i spokojnie odparł :
-Tak ?
-J-jestem w ciąży...
Mężczyzna gwałtownie wstał. Teraz nie był obojętny i spokojny. Twarz wykrzywił mu grymas gniewu.Po chwili jego krzyk odbił się od ścian jadalni.
-Elisabeth! Jak to w ciąży ?!
-T-to był w-wypadek! Za...
-Wiesz jakie to ryzyko! Rozmawialiśmy o tym! Jest 25 % szans, że urodzisz to dziecko i przeżyjesz !
-Ale Raphaelu... Wysłuchaj mnie...Proszę !
Mężczyzna przeszedł przez pokój, wziął płaszcz zawieszony na wieszaku. Jego dłoń znajdowała się już na klamce , kiedy odwrócił się i rzekł:
-Rozmawialiśmy o tym...Idę.
Kobieta podbiegła do niego i położyła swoją dłoń na jego plecach.
-Wrócisz ?
Cisza.Cisza wypełniła pokój, aż wreszcie nadeszła odpowiedź.
-Nie.Nie wrócę.Żegnaj.
Drzwi zamknęły się z trzaskiem . Kobieta zsuneła się po drzwiach , a po jej policzkach spływały łzy. W oddali słychać było oddalające się kroki mężczyzny.Z jej krtani wyrwał się szloch.A potem cichy szept:
-Raphaelu....
*Le czytaja*
OdpowiedzUsuńOooook...
A że krótko to pisajać nie będę, albowiem prolog jeno to jest i krótki prawo ma być, o!
Ogólnie powiem tak, błędów się nie doszukałam, choć mogłabym się jedynie doczepić braku opisów. Składnia też dobra co mnie ucieszyło, interpunkcja w miarę też... Cóż, teraz tylko doświadczenie i praca nad samą sobą :D Pisałaś już kiedyś? Czy to twoje pierwsze spotkanie z pisaniem?
Nie za bardzo wiem o co chodzi... Ciąża ok, ale szansa że przeżyje? Skoro to fantasy... Czy to ma coś wspólnego z demonami/aniołami/dziwadłem-wszelakim? Nawet mi się już podoba :D
A wredny Rafaello gupi zostawia swą dziewoję bo w ciążę zaszła... Choby dzisiejsza gimbaza no! *Wnerwia się*
Pisz dalej, popracuj trochę nad rozbudowaniem opisów, nie poddawaj się i walcz z brakiem weny jak ci się tak zdarzy!
Ciąg dalszy już jest więc nie powiem, że czekam xD
Idę czytać dalej
~Reniał
To mój pierwszy blog , szczerze powiedziawszy . Pisałam w zeszycie takie opowiadania , a później moja przyjaciółka je przeczytała i powiedziała , że są fajne.Więc założyłam bloga.Postaram się skorzystać z twoich rad :)
OdpowiedzUsuń